Czym jest Myśląc o Koniu - Jeździectwo Naturalne a edukacja.

 

Mamy w Polsce dostępne już na stałe co najmniej kilka programów naturalnych szkoleń. Rosnące zainteresowanie tego typu szkoleniami ludzi i koni daje rocznie setki nowych jeźdźców zainteresowanych uwzględnianiem w swojej karierze jeźdźca zarówno w sporcie, jak i rekreacji punktu widzenia konia.

Programy szkoleń naturalnych przyciągają swoim nowatorskim spojrzeniem oraz niezwykłym tempem uczenia się zarówno ludzi jak i koni. Coraz częściej na kursach spotkać można instruktorów jeździectwa, trenerów, zawodników, właścicieli ośrodków czy hodowców. Dlatego też na pokazach Monty Robertsa w Warszawie były tysiące osób a wykładów dr Roberta Millera wysłuchały w 2010r setki, a program Akademii JNBT ma ponad 6 tysiące swoich studentów i słuchaczy.

Programy te dają sobie znakomicie radę pomimo tu i ówdzie nawoływań, że to co nasze, polskie, tradycyjne od setek lat, jest najlepsze i basta, gdyż uczestnicy tych szkoleń są świadkami dramatycznych niekiedy zmian zachodzących w koniach i poziomie jeźdźców. Pytam na ogół przy takich dyskusjach oponentów jeździectwa naturalnego czy nadal tradycyjnie lonżują swoje konie i czy wiedzą jaki to może przynosić negatywny efekt dla ich koni, lub też pytam, z której strony wsiadają na swoje konie i dlaczego akurat z lewej oraz czy nie mają przypadkiem problemów z lotną zmianą nogi na prawo, czy słyszeli o imprintingu, czy też ile zajmuje im zajeżdżanie młodych koni.

Jeździectwo naturalne wniosło najnowszą wiedzę z dziedzin etologii i behawioru koni podnosząc i przyspieszając efekty treningu koni oraz stając się powszechnie dostępne. Zawsze uśmiecham się na swoich wykładach widząc zaskoczenie studentów mojego programu szkoleniowego JNBT przy pokazie filmów z doświadczeń Konrada Lorenza z gęsiami, w momencie kiedy poznają oni fenomen imprintingu i jego niezwykłość w treningu źrebiąt w okresie krytycznym. A przecież Lorenz dostał za to nagrodę Nobla w latach siedemdziesiątych a dziś wiemy, że już Indianie Cherokee stosowali intuicyjnie szkolenie źrebiąt 2 tygodnie przed wyźrebieniem klaczy. Robert Miller opisał i z sukcesem upowszechnił tę metodę ponad 20 lat temu.

Czemu zatem Polska z tak pięknymi i bogatymi tradycjami jeździeckimi tak wolno wzbogaca się o nowoczesne metody pracy z tymi wspaniałymi zwierzętami? Czy to właśnie nie ta tradycja staje się przysłowiową kulą u nogi? Starałem się ostatnio policzyć ile rocznie w Polsce odbywa się imprez jeździeckich o charakterze sportowym lub widowiskowym na rozmaitym poziomie. I wychodzi mi, że licząc z tymi stajenno-lokalnymi to grubo ponad tysiąc. Mamy w tym i wielki sport, i piękne widowiska z udziałem wspaniałych koni i jeźdźców. Ale to nadal niestety tylko widowiska. Zacząłem też liczyć ile rocznie w Polsce odbywa się imprez jeździeckich o charakterze czysto edukacyjnym. No i wystarczyło palców u jednej ręki.

Milowym krokiem była ubiegłoroczna Cavaliada w Lublinie i Warszawie, gdzie na kilkudziesięciu wykładach były pełne sale a na arenach - w tym na arenie głównej - zagościły także pokazy edukacyjne naturalu, które miałem przywilej poprowadzić. W świecie to co przyciąga tłumy to mniej sport czy pokazy widowiskowe pięknych koni, a przede wszystkim właśnie edukacja i prezentacje szkoleniowe. Żadna poważna impreza hippiczna nie ma szans na zapełnienie trybun bez bloków edukacyjnych i wykładów oraz pracy na żywo wielkich jeźdźców i trenerów.

U nas niestety choć ruszyliśmy w dobrym kierunku górą nadal są widowiska. Przykładowo w Stanach coroczne targi w Pomonie w Kalifornii to ponad 30 bloków edukacyjnych, w ciągu 3 dni odwiedzanych przez kilkanaście tysięcy widzów. A imprez tego typu w USA jest co roku kilkadziesiąt. Typowo edukacyjna impreza jaką jest „Road to the Horse” („Droga do Konia”) tj. zawody trenerów pracujących metodami naturalnymi jest co roku okupowana przez tysiące ludzi, a w 2011 w największej hali widowiskowej w Tennesee trzeba było rozbudowywać trybuny. Umożliwienie obserwowania na żywo pracy i współzawodnictwa wielkich trenerów jak Parelli, Winters, Lyons, Goodnight, Anderson, Cameron czy innych w pracy z młodymi końmi metodami naturalnymi było kluczem do sukcesu tego przedsięwzięcia. Dość wspomnieć, iż impreza została przeniesiona do areny Alltech w Kentucky.

Podobna idea przyświeca organizatorom edukacyjnej imprezy „Myśląc o Koniu” („Considering the Horse”) poświęconej technikom i szkołom naturalnym, która odbędzie się już po raz szósty w dniach 21-23 sierpnia 2015r. w absolutnie przepięknej scenerii u stóp Śnieżki i profesjonalnym zapleczu z piękną halą, goszczącego ponownie naszą imprezę Miasteczka Western City.

Wypełniony po brzegi całodzienny program od edukacyjnych pokazów, klinik i wykładów przez równolegle trwające pokazy z dzikiego zachodu, do wyboru zabaw i konkurencji po wieczorne show, pokazu cuttingu z prawdziwymi bizonami czy after party do rana mamy nadzieję, że przyprawią o zawrót głowy wszystkich widzów. Połączone siły nasze – TEAM`u JNBT, ośrodka Western City oraz Fundacji Rozwoju Jeździectwa gościć będą wszystkich chętnych poznania różnych szkół i programów naturalnych, ale przede wszystkim obserwowania przez 3 dni na żywo konkurowania ze sobą 3 trenerów w zajeżdżaniu młodych koni.

Niewątpliwie to nowatorskie i jedyne w swoim rodzaju w Polsce przedsięwzięcie i rosnące nim zainteresowanie wskazuje, że właśnie staje się cyklem dorocznych imprez. Rezerwacji miejsc można dokonać TUTAJ

Andrzej Makacewicz,

10.05.2015

 

Read 21176 times

ORGANIZATORZY

PARTNERZY MEDIALNI

 

 

PARTNERZY